W czasach starożytnych płód ludzki traktowany był przedmiotowo, jako część majątku rodzinnego. W przypadku, gdy sama rodzina decydowała się na przerwanie ciąży to prawo nie ingerowało w ich decyzje. Zaś kary analogiczne do kary za szkody majątkowe wymierzano, jeżeli poronienie spowodowane zostało przez osobę nienależącą do rodziny.
Chiński tekst z 2700 roku p. n.e., jest uznawany za najstarszą wzmiankę o stosowaniu środków poronnych. Stary Testament o przerywaniu ciąży nie wspomina. Bliższy czasom współczesnym Talmud wzmiankuje
o możliwości poświęcenia owocu poczęcia dla ratowania matczynego życia.

W starożytnej Grecji problem aborcji pozostaje nie do końca jasny z prostego powodu – grecki język nie odróżniał w sposób zupełny znaczenia poronienia sztucznego od poronienia samoistnego. Przypuszczalnie, tak jak w innych społeczeństwach starożytnych, współistniały dwie postawy. Wyrazem pierwszej z nich jest pochodząca najprawdopodobniej z IV w. p. n.e. Przysięga Hipokratesa, która w sposób bezdyskusyjny zakazywała stosowania środków poronnych.

Przysięgam na Apollona lekarza, na Asklepiosa, Hygieje, i Panaceje oraz na wszystkich bogów i boginie, biorąc ich na świadków, że wedle mej możności
i rozeznania będę dochowywał tej przysięgi i tych zobowiązań.(…)
Nikomu, nawet na żądanie, nie dam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka poronnego.
W czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją.(…)

Jeżeli dochowam tej przysięgi, i nie złamię jej, obym osiągnął pomyślność w życiu i pełnieniu tej sztuki, ciesząc się uznaniem ludzi po wszystkie czasy; jeżeli ją przekroczę i złamię, niech mnie los przeciwny dotknie.

Prezentowany fragment powstał pod wpływem Szkoły Pitagorejskiej, według której chwilą uzyskania przez zarodek duszy był moment poczęcia. Można uznać, że umieszczenie zakazu aborcji w ustępie tekstu przysięgi Hipokratesa było spowodowane dużą częstością dokonywania tegoż zabiegu w owych czasach.

Drugą postawą spotykaną w czasach starożytnych Hellenów było akceptowanie aborcji. Taką aprobatę dla przerywania ciąży prezentowali przede wszystkim antyczni filozofowie. Na ten przykład Platon (427-347p. n.e.) prezentując zasady, jakie miały panować w jego idealnych polis zachęcał do dokonywania zabiegu aborcji, a także do porzucania dopiero co narodzonych niemowląt. Praktyki te miały umożliwić regulację przyrostu naturalnego ludności, ale również był to sposób do zapewnienia obywateli „wysokiej jakości”. Zaznaczyć należy również, że Platon w swych założeniach odnoszących się do realizacji polityki demograficznej poprzez porzucanie noworodków i dokonywanie zabiegów aborcji nie był osamotniony. Zwrócić należy także uwagę na to, że procedur tych nie negowały ani religia, prawo ani nawet moralność. Dopuszczalność i szeroka akceptacja owych metod była spowodowana pragnieniem zwiększenia swoich szans na przeżycie w ubogich kręgach społeczeństwa. Zamożna arystokracja zaś, chroniła w ten sposób własne majątki rodzinne przed znaczącym uszczupleniem.

Warto zwrócić uwagę na badania wielkiego filozofa greckiego, Arystotelesa (384-322p. n.e) i jego koncepcji rozwoju człowieka. A sam wywód należałoby zacząć od przytoczenia najistotniejszych i zarazem podstawowych pojęć z zakresu metafizyki, czyli nauki „mającej za przedmiot byt jako byt” . Interesujące jest, że Arystoteles nadawał owej nauce 4 definicje:

a) metafizyka zajmuje się przyczynami i pierwszymi lub najwyższymi zasadami,
b) metafizyka zajmuje się bytem, jako bytem,
c) metafizyka zajmuje się substancją,
d) metafizyka zajmuje się bogiem i substancją ponadzmysłową.

Na potrzeby niniejszej pracy przyjmiemy rozumienie metafizyki, jako nauki zajmującej się przyczynami. Arystoteles wyróżniał cztery przyczyny:
1. Formalna (causa formalis) jest „istotą” danego przedmiotu, jest tym, co należy do samej definicji rzeczy;

2. Materialna (causa materialis), która oznacza to, z czego dana rzecz została wytworzona, zdaniem Stagiryty można wyróżnić dwa rodzaje materii. Materię pierwszą stanowi to, co jest jeszcze nieukształtowane, konkretny kształt osiągnie dopiero pod wpływem formy, ukształtowaną materię zaś Arystoteles nazywa materią drugą;

3. Sprawcza (causa efficiens) zwana też ruchową, ale również poruszającą tym jest, co powoduje, że dana rzecz powstaje lub następują w niej zmiany;

4. Celowa (causa finalis), jest intencją w wyniku, której dana rzecz powstaje lub zachodzą w niej zmiany.

Teraz, możemy przejść do omówienia arystotelowskiej koncepcji rozwoju człowieka. Zaznaczyć należy, że Arystoteles zaobserwował, że gdy kobiety zachodzą w ciążę, miesiączka u nich ustaje, co jest wynikiem kopulacji z osobnikiem płci męskiej. Wobec tak ubogiej wiedzy na ten temat Arystoteles zmuszony był przywołać zasady swojej metafizyki. I tak, aby mógł zostać zapoczątkowany jakiś proces musi wystąpić przyczyna sprawcza, którą w przypadku ciąży jest mężczyzna będący czynnikiem „poruszającym i działającym” , zaś materiał dostarczany będzie przez czynnik bierny, jakim jest kobieta. Z tego właśnie materiału zostanie uformowane potomstwo. A więc „mężczyzna działa tak, jak rzeźbiarz obrabiający materiał, który w tym wypadku zostaje dostarczony przez kobietę” .

Embrion, który „jest potencjalnie zwierzęciem, chociaż jeszcze niedoskonałym” powstaje poprzez umieszczenie w organizmie kobiety nasienia, które krew menstruacyjną matki wprowadza w ruch. Aby ów zarodek mógł się rozwijać musi mu zostać dostarczony pokarm. Odpowiada za to „macica, tj. matka która go nosi(podobnie jak roślinie służy gleba)” . Pożywienie dostarczane będzie embrionowi do chwili jego narodzin.

Wprowadzona w ruch, w wyniku działania nasienia, krew menstruacyjna „zsiada się” umożliwiając kobiecie poczęcie, czyli „przyjęcie i zatrzymanie w sobie uformowanego zarodka” . Cały ten proces trwa mniej więcej siedem dni od chwili wymieszania się nasienia z krwią. Odpowiada to okresowi, przez który zarodek „płynie” . Dopiero, więc po upływie siedmiu dni możemy mówić o zarodku, wcześnie owa krew jest tylko istotom żywą „w sensie potencjalnym” . Wraz z uformowaniem serca pojawia się dusza wegetatywna, która według Stagiryty „jest pierwszą najbardziej ogólną władzą duszy, bo dzięki niej wszystko [co żyje,] posiada życie. Jej zadaniem jest rodzić i przyswajać pokarm” .

Jeżeli kobiety zajdą w ciążę, można to dostrzec obserwując ich boki i okolice pachwiny. Ruch embrionów męskich wyczuwalny jest zwykle na prawym boku, po upływie około czterdziestu dni, jeżeli chodzi zaś o embriony żeńskie to ruch ich wyczuwalny jest przeważnie na lewym boku w znacznie późniejszym czasie, bo dopiero z upływem mniej więcej dziewięćdziesięciu dni. Mniej więcej w tym czasie embrion, wcześniej tworzący „masę ciała niezróżnicowaną” zaczyna się „różnicować” .

Według Arystotelesa do poronienia zachodzi najczęściej w trakcie tego czterdziestodniowego okresu. Wydalony w czterdziestym dniu zarodek płci męskiej w zimnej wodzie zanurzony stanowi rodzaj masy w błonie. Po rozdarciu błony możemy ujrzeć zarodek o „wielkości olbrzymiej mrówki: widać dobrze jego członki, tak jak wszystkie inne organy łącznie z członkiem męskim; również oczy są, jak u innych zwierząt, niepospolicie wielkie” . Zaś embrion żeński poroniony w początkowym okresie trzech miesięcy ma w większości przypadków niezróżnicowaną masę. W czteromiesięcznym embrionie widoczne są jego poszczególne części a ich różnicowanie postępuje szybko. Wynika z tego, że embrion męski rozwija się szybciej niż embrion żeński. Dowodem kolejnym na to jest również fakt, że poród dziewczynek następuje po dziesięciu miesiącach brzemienności.

Wspominana wcześniej dusza wegetatywna ginie z chwilą pojawienia się narządów zmysłów. Wówczas pojawia się dusza sensytywna obdarzona takimi samymi cechami, które posiadała dusza wegetatywna, jednak prócz tego obdarzona zostaje zdolnością spostrzegania, umiejętnością poruszenia, a także funkcjami psychicznymi, jakimi są uczucia i popędy.

Od tego momentu embrion, właściwie będącym już płodem, miał stawać się zwierzęciem, nie stanowiąc przykładu żadnego gatunku.

Według Arystotelesa dusza rozumna pojawia się z zewnątrz w chwili, której dokładnie nie można określić. Nie była ona związana z ani jednym organem fizycznym. Od czasu, w którym płód będący już zwierzęciem uzyskuje duszę rozumną staje się istotą myślącą, potrafiącą poznawać byt oraz dobro jak i również płód zdolny był do dokonywania wyborów. Płód, dzięki obecności duszy sensytywnej, a w późniejszym okresie rozwoju duszy rozumnej może doświadczyć „konkretnej formy doznania (funkcje te są
w stanie możności)” .

Kończąc już powoli omawianie Arystotelesowskiej koncepcji rozwoju człowieka, należy zwrócić uwagę na zawarty w Polityce problem regulacji urodzeń. Według opinii Arystotelesa dzieci kalekie nie zasługują na to, aby je wychowywać. Jednak w czasach, których Starygiata żył przyjęty był zwyczaj niezezwalający na pozbywanie się nowonarodzonych dzieci. Stąd też należałoby ograniczyć liczbę urodzeń przepisami prawnymi. W wypadku, gdy jakiekolwiek małżeństwo pocznie dziecko ponad ten prawnie określony limit należałoby doprowadzić do jego poronienia. Jednak musiałoby to nastąpić przed chwilą, w której wstąpi w nie „czucie i życie” .

Helleńscy filozofowie nie uważali nienarodzonego za istotę ludzką, ponieważ według ich opinii za takową można uznać tylko narodzonego już człowieka. Dlatego też zbytecznością byłoby zakazywać czy karać za spowodowanie poronienia, bez względu, w jakim stadium ciąży dokonano by tego zabiegu. Nieco inne zdanie na ten temat wyrażał Arystoteles oraz przedstawiciele Szkoły Pitagorejskiej (np. Hipokrates).

Omawiając status prawny nienarodzonego w czasach starożytnych trudno nie wspomnieć o sytuacji nienarodzonego na gruncie chyba najbardziej w owych czasach rozwiniętego, prawodawstwa rzymskiego. Mówiąc w dużym skrócie przyjęto tam, że człowiekiem jest się od chwili narodzin. Dziecko poczęte do chwili przyjścia na świat było częścią matki. Dziecko, aby uzyskało zdolność prawną, musiało urodzić się żywe. Nie wymagano, aby było ono zdolne do życia. Według szkoły prokuliańskiej krzyk dziecka był dowodem jego przyjścia na świat. Inaczej sądzili Sabinianie, według nich jakikolwiek uczyniony przez niemowlę znak pozwalał uznać jego byt. Gdy dochodziło do sytuacji, w której trudność sprawiało ocenienie czy płód narodził się żywy, pod uwagę brano jego żywotność, a za żywotne można było uznać płody, które co najmniej ukończyły siedem miesięcy. Żeby narodziny stały się wydarzeniem ważnym pod względem prawnym niezbędna była decyzja ojca rodziny. Zgodnie z obowiązującym wówczas zwyczajem uznanie dziecka następowało poprzez podniesienie przez ojca położonego na ziemie noworodka (infantem tollere ). Pater familias mógł również zostawić dziecko, wówczas porzucano je pod domem lub na śmietniku i każdy chętny mógł owego noworodka jak swoje przygarnąć i wychować.

Przerywanie ciąży nie było zakazane w prawie rzymskim, a także szeroko praktykowane przez ogół społeczeństwa „nie tylko ze względów ekonomicznych, ale i dla uniknięcia hańby urodzenia dziecka nieślubnego lub z obawy utraty urody” . Było to zgodne z zasadami filozofii stoickiej popularnej w owych czasach w Rzymie. Wedle, której dusza wstępuje w dziecko z chwilą odłączenia go od organizmu matki. Skoro, więc płód nie miał duszy nie był człowiekiem. Za dokonanie zabiegu aborcji karano tylko wówczas, gdy dokonano go bez zgody kobiety. W tym wypadku sprawca odpowiadał nie za czyn dokonany przeciwko dziecku, tylko za uszkodzenia ciała kobiety. Jako występek przeciwko prawom ojca traktowano zaś spędzenie płodu dokonane wprawdzie za aprobatą kobiety, lecz bez zgody mężczyzny.

Kończąc już omawianie statusu zarodka ludzkiego w starożytnym Rzymie warto nadmienić, że w czasach panowania Juliana ( II w. n. e.) wprowadzono do systemu prawnego zasadę zgodnie, z którą za osobę można było traktować już poczętego. Była to jednak tylko fikcja prawna, dzięki której nienarodzony mógł być uprawniony do dziedziczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *